Wywiad z Piotrem Paszyńskim – wielokrotnym medalistą ZUKa.

Rzadko możecie spotkać go na innych zawodach, a właściwie nie spotkacie go na żadnym innym biegu ultra. Na ZUku był już piąty, pierwszy, drugi i ostatnio trzeci. Zawodnik i trener biegów na orientacje z licznymi sukcesami. Opowiada o treningu, o tym czego najbardziej boi się na ZUKu i jakie wyzwanie rzucił Kamilowi Leśniakowi 😉

311__18K9284

Aga Korpal: Brałeś udział we wszystkich edycjach biegu, dlaczego co roku tu wracasz?

Piotr: Dziś jest już kilka powodów. Pierwszego roku zaprosiłaś mnie bo znaliśmy się z zawodów na których startowałaś też z Tomkiem. Teraz to już stały punkt w kalendarzu. Czemu? Bo doceniam sportowe dokonania Tomka, bo to świetny ciężki bieg, bo moja rodzina i ja uwielbiamy Karkonosze i te marcowe weekendy na ZUK.

Czy są jeszcze jakieś inne biegi ultra w których bierzesz udział? W jakich zawodach startujesz najczęściej?

Nie, raczej nie. Podobnymi zawodami, w których startuję cyklicznie jest GEZnO (Górskie Ekstremalne Zawody na Orientację). Z reguły jest to ok. 85km i ok. 6000m przewyższenia, rozłożone na 2 dni, ale biegniemy to w parach, po lesie i na orientację. Polecam. Natomiast w sezonie startuję jedynie w zawodach w biegu na orientację. Od rangi Mistrzostw Polski do zawodów międzynarodowych. A są to dystanse od 3 do 25km.

Czym zajmujesz się na co dzień?

Jestem nauczycielem wychowania fizycznego w szkole podstawowej. Pracuję też jako trener w UKS Orientuś Łódź. Pracowałem też w kadrze narodowej Polskiego Związku Orientacji Sportowej, byłem trenerem Reprezentacji Polski Juniorów w biegach na orientację. Teraz czasami pomagam w pracy z juniorami.

Skąd ten pomysł żeby zostać trenerem BnO? To dość niecodzienny zawód.

To chyba była potrzeba chwili. Kiedyś byłem tylko zawodnikiem. Ale ponieważ miałem odpowiednie wykształcenie, a trenerów brakowało podjąłem się takiej funkcji. Z czasem przyszło doświadczenie, sukcesy i coraz poważniejsze wyzwania. Od wielu lat jestem biegającym trenerem co działa bardzo korzystnie na zawodników, a tylko czasem przeszkadza w moich startach 😉

Co jest najtrudniejszego w pracy trenera biegu na orientacje?

Logistyka. Nie usiądziesz na stadionie czy hali, nie wydasz prostych poleceń. Większość treningów odbywa się w terenie. Do tego aby liczyć się na świecie trzeba startować w wielu różnych terenach w całej Europie. To czasem trudne przygotować wyjazd, być cały czas z zawodnikami, rozstawić, przeprowadzić i zebrać punkty z treningu. Do tego odpowiednio dobrać teren, trasy, przygotować mapy, po treningu zrobić analizę. Jest tego sporo.

Co jest najprzyjemniejszego w tej pracy?

Po pierwsze sukcesy, które odnoszą zawodnicy, najlepiej kiedy mogę być tego świadkiem. Po drugie świadomość trafnych decyzji, szczególnie kiedy usłyszy się miłe słowo lub słuszne wnioski od zawodnika. Po trzecie możliwość wspólnego trenowania z zawodnikami, najprzyjemniej jak to jest na obozie w górach.

Na czym polega trening biegów na orientacje?

To złożona sprawa. Bardzo ważne jest przygotowanie fizyczne. Tu nie ma wielkiej różnicy w porównaniu z treningiem biegów długich. Biegamy więcej w terenie, więcej crossów. Do tego dochodzi przygotowanie techniczne. Są to różne treningi specjalistyczne z mapą, w terenach o różnej charakterystyce. Żeby było to jasne, zimą więcej biegamy klasycznie, robimy wytrzymałość, siłę, pracujemy nad przygotowaniem ogólnym i profilaktyką kontuzji. Na wiosnę pojawia się spora ilość treningów technicznych i z tym związanych wyjazdów. Często trenujemy w terenach podobnych do MP, ME, MŚ w danym roku, bo to najlepszy sposób przygotowania. Od kwietnia zaczyna się sezon startowy i jest to sprawa bardzo indywidualna. Z najciekawszych form treningowych można wymienić bieg korytarzowy, gdzie zawodnik ma tylko wąski (czasem nawet 0,5cm = 50m w terenie) pasek mapy po którym musi się poruszać utrzymując dokładny kierunek biegu. Sporadycznie taki trening dla utrudnienia biegamy też po ciemku ze specjalistycznymi lampami do biegania, to zupełnie zmienia perspektywę i odbiór terenu. Często też stosuje się trening bez kompasu, gdzie zawodnik może polegać tylko na interpretacji terenu i własnym wyczuciu. Taka wizualizacja dla „zwykłego” człowieka – biegacza wydaje się umiejętnością prawie niemożliwą. To pokazuje jak ważną sprawą w BnO jest orientacja w terenie, analityczne myślenie, zmysł przestrzenny i wytrenowana podświadomość.

Czy myślisz, że trening biegu na orientacje przekłada się w jakiś sposób na biegi górskie?

Z pewnością tak. Na pewno można zrobić większą specjalizację i przygotować się lepiej, ale wyniki pokazują, że biegacze na orientację ze „zwykłego” treningu mogą wygrywać także w biegach górskich. Ponieważ startujemy w innych zawodach, mało kto wie, że top10 zawodników z MP w BnO spokojnie „ma papiery” na medale w biegach górskich czy ultra.

Sam również jesteś zawodnikiem z wieloma sukcesami. Jaki jest twój dorobek?
Ostatnie lata to trzy medale Mistrzostw Polski Seniorów, 2 srebrne i 1 brązowy.

ZUK_2017_049_O5B4739

Wracając do ZUKa. Czy często trenujesz zimą w Karkonoszach albo w ogóle w górach zimą? Na czym polega twoje przygotowanie do tych zawodów?

Zasadniczo 1 lub 2 razy każdej zimy po ok. 7-10dni. Zawsze są to Karkonosze, bo zimą są tu bardzo dobre warunki do biegania. Nie robię żadnego specjalnego przygotowania do ZUKa. Po prostu przygotowuję się do sezonu startowego BnO.

Co sądzisz o wymogach kwalifikacyjnych?

Z punktu widzenia organizatora powinny być, zgadzam się. Zwolnieni mogliby być zawodnicy z licencjami, gdzie wiadomo że będą reprezentowali odpowiedni poziom i znajomość gór nawet jeśli pobiegną pierwszy raz na takim dystansie.

Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w tym biegu?

Wstawanie po ciemku, podbieg na Śnieżkę jeśli wcześniej tempo było dość mocne, powrót z imprezy po dekoracji 😉

Czy obserwujesz i analizujesz swoich konkurentów czy raczej liczysz na własne siły?

Nie analizuję. Obserwuję podczas biegu na pierwszych kilometrach i wtedy wiem na czym stoję.

Słyszeliśmy, że na ostatniej edycji rzuciłeś wyzwanie Kamilowi Leśniakowi, czy to prawda?

Wyzwanie brzmi bardzo poważnie. Był na ostatnich dwóch biegach, coś tam robił, biegł fragmenty chyba, pomagał. Tak więc zaproponowałem mu żeby się nie czaił tylko sprawdził skoro i tak jest w Karpaczu 🙂

Czy mógłbyś podzielić się jakimiś trenerskimi radami z biegaczami dystansów ultra? Może masz jakieś specjalne rady dotyczące treningów w okresie jesienno – zimowym i budowania tzw. bazy?

Są pewne żelazne zasady, które sprawdzają się prawie zawsze. Żadna ilość kilometrów w mieście, na płaskim, nie da Ci tego co obóz w górach. Chcesz biegać ultra, nie zapominaj że trening musi być wszechstronny i rytmy to też ważna rzecz.

Czy masz jakieś rady dla zawodników, którzy w ZUKu wezmą udział po raz pierwszy?

Uważajcie na podbiegu na Halę Szrenicką, to ciężki i ważny początek trasy. Odżywiajcie się dobrze i regularnie.

Czy w tym roku ponownie wystartujesz? A jeśli tak czy jest ktoś z kim szczególnie chciałbyś się zmierzyć?

Oczywiście chcę wystartować, ale wszystko zależy od zdrowia. Aktualnie leczę dość poważną kontuzję, ale dzięki Orto Med Sport (Orto Med Sport) wszystko jest na dobrej drodze. OrtoMedSport to profesjonalny zespół i innowacyjne metody leczenia, a rozwój jest czymś co uwielbiają! Polecam!
Nie muszę się mierzyć z nikim konkretnym, zależy mi na jak najlepszym wyniku, a przyjemniej będzie go osiągnąć w doborowym gronie przeciwników 🙂 I muszę zrobić wszystko żeby zaprzeczyć żartom z ostatniej dekoracji, że do kolekcji brakuje mi 4-tego miejsca 😉
Do zobaczenia w Karpaczu.

Do zobaczenia w Karpaczu po raz piąty!